wtorek, 29 lipca 2025

29 lipca, wtorek - targ rybny w Olhao, Tavira i plaża Barril, Mertola.

Praca na lotnisku rozpoczęła się od 6 rano. Wybrzeże Algarve , to prawdziwa mekka turystyczna, skoro od rana do późnej nocy samoloty przylatują i odlatują na okrągło. A może nadrabiali  odwołane przez weekendowe strajki loty. W każdym razie sąsiedztwo aeroportu okazało się dość spektakularne. Aha, jeszcze drobiazg, Szymonowi startujące i lądujące odrzutowce nie przeszkadzały, bo spał jeszcze dwie godziny. W pobliskim Olhao odwiedziliśmy stare, bo z początku XX wieku 2 hale targowe, gdzie codziennie odbywa się sprzedaż, w jednej,  świeżych ryb i owoców morza, a w drugiej owoców i warzyw, od 7-14. Targ rybny, to autentyczna gratka, bo od rozmaitości wód oceanicznych można było dostać oczopląsu. Gosia zagustowała w suszonym tuńczyku. Nastawiała się na konsumpcję na miejscu, tak jak na podobnym targu w Porto, ale niestety nie serwowano tu niczego do zjedzenia ad hoc. Krótki spacer uliczkami historycznej dzielnicy utwierdził nas, że w tych klimatach jednak biel króluje, no i musi być wąsko, żeby było trochę cienia. Rozczarowuje spora ilość zaniedbanych kamieniczek lub wręcz opuszczonych. Porzucone i zrujnowane domostwa to jakaś plaga. Wiele takich opustoszałych miejsc spotykaliśmy po drodze. Czy to z powodu masowej emigracji Portugalczyków w czasach dyktatury Salazara pozostały te porzucone domy, nie wiemy. Z rozmów wynika, że obywatele Portugalii są tak samo rozsiani po całym świecie jak Polacy. Kolejny nasz cel, to Tavira i plaża Barril, położona na wyspie. Na szczęście dojazd do niej można sobie ułatwić fundując przejażdżkę kolejką. Bardziej odporni na upał oczywiście wybierali opcję by walk. Miejsce naprawdę klimatyczne, zagospodarowane turystycznie, gastronomicznie, ale bez przesady, przednia zabawa w wodzie, bo fale były takie do pośmigania na nich na szczupaka lub na desce. No i najciekawsza atrakcja, to cmentarzysko starych kotwic, z których najmniejsza to 300 kg wagi  a największa ok. tony. Do transportu każdej z nich było zaangażowanych od 8- 20 osiłków. Wokół Taviry, w rozlewiskach rzeki Formosa zarabia się nie tylko na turystyce ale również na produkcji soli. Solniska tworzą ciekawy krajobraz i dostęp do nich nie jest niczym limitowany. Można podejść bezpośrednio do górki soli i sprawdzić, czy to nie jest np. cukier. W drodze do Evory trafiamy na malowniczy zamek z murami obronnymi w Mertoli. 50 km przed Evorą, już wieczorową porą, robimy STOP! Noc zapowiada się rekordowo gorąco. Przedziwnie jest tutaj, bo apogeum temperatur jest po 16 do 19, a później wcale nie jest lepiej.

 

Lotnisko w Faro działa od wschodu słońca

wszystko jak na dłoni

lądowania, starty - na okrągło


Olhao, świetnie, bardzo realistycznie wykonana sieć

Na targu rybnym w Olhao

mięso tuńczyka

i morskie i słodkowodne - bogactwo sprzedawanych ryb i owoców morza, oszałamiające
krewetka gigant i cena gigant

jest też market owocowo-warzywny

uliczkami Olhao

nie wszystko jest idealne

z tym srebrnym chłopcem wiąże się jakaś lokalna legenda; z tyłu chłopiec z krwi i kości i cytrynową wodą dla strudzonych turystów

kolejna legendarna postać....

jak z brzydkiego robi się ładne

szacunek dla street artowców

pociąg dla mających pociąg do plaży  Barril

plażowa infrastruktura, czyli gastronomia, sklepiki, noclegi, przebieralnie

plaża słynie z bogatej reprezentacji kotwic

i oczywiście pokłady soli, bo jak nie wykorzystać okolicznego zasolenia wód Formosy

Mertola i jej zamek

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz