Nie zawiedliśmy się. Po śniadaniu poszliśmy na spacer i
klucząc ścieżkami wokół ogromnych głazów dotarliśmy do sanktuarium. Stamtąd
rozciągał się przepiękny widok na portugalskie Gniezno – Guimaraeis.
Do Porto dotarliśmy po 15:00 i w samiutkim centrum miasta,
przy płocie, gdzie stały inne auta wcisnąłem się na gazetę. Gosia przyglądała
się całej operacji i na koniec pochwaliła ten mój wyczyn. Przyszła mi do głowy
wtedy taka scena - Parkuję, mozolnie wciskając się między auta. Wychodzę a
kilkanaście osób bije mi brawo. Po chwili spomiędzy nich wychodzi policjant z
bloczkiem mandatów i jest gotów go użyć za parkowanie w niedozwolonym miejscu. Policjanci są jednak tutaj niewidzialni, co da się zauważyć
po zachowaniu kierowców na drogach. Jest trochę niebezpiecznie ale nie tak jak
w Polsce. Ruszamy w Porto. Do budynku księgarni Lello z przepięknym wnętrzem nie
wchodzimy. Bilety kupuje się z wyprzedzeniem w internecie i nie ma możliwości
kupienia w kasie. I tak przed wejściem formuje się długa kolejka. Deptakiem St.
Caterina idziemy do hali targowej Mercado do Bolhao. Tam Goga zajada się
owocami morza a na kolejne posiłki zakupuje świeżo ścięte z nogi kawałki
wędzonego mięsiwa. Nieopodal znajduje się Kaplica Dusz z największą powierzchnią
pokrytą porcelanowymi płytkami – azulejos. Linową kolejką, funicular zjechaliśmy do poziomu rzeki u
podstawy mostu Ludwika I. Ciekawostką jest budowa wagonika kolejki. Aby
wewnątrz utrzymać poziom, na zewnątrz reguluje to ogromny miech składający się
w zależności od pochylenia torów. Wędrujemy dolnym poziomem dwukondygnacyjnego
mostu w stronę Vila Nova de Gaia, dzielnicy na drugiej stronie rzeki Douro,
która przez mieszkańców centrum Porto za część Porto nie jest uważana. Choć w tym upale, a jest około 27 st.C, przeszliśmy jakieś 6
km wchodzimy jeszcze 225 schodów na Wieżę Kleryków aby z najwyższego punktu
Porto obejrzeć miasto. Ledwo się na górę doczłapałem ale się opłacało. Już
autem podjechaliśmy w pobliże mostu Maria Pia, wybudowanego przez firmę Gustawa
Eiffla, który w 2013 roku został uznany przez pismo Guardian za jeden wśród
dziesięciu najpiękniejszych mostów na świecie. Później przejechaliśmy na stronę
Vila Nova de Gaia, pod olbrzymi Monastyr, gdzie znaleźliśmy się na poziomie
wyższej kondygnacji mostu Ludwika I, po której jeździ tutejsze metro. Kilka
fotek w zachodzącym słońcu i gnamy gdzieś do ujścia Douro, aby znaleźć
przytulny zakątek na nocleg.
 |
| wysoko nad Guimaraeis |
 |
| Sanktuarium i wokół miejsce rekreacyjne i spacerowe z gigantycznymi głazami |
 |
| Guimaraeis u stóp |
 |
| Sanktuarium na styku z niebem |
 |
| dobry parking w sąsiedztwie głazów narzutowych |
 |
| Porto - idealna miejscówka na cały dzień |
Porto - imponująca bryła kościoła do Carmo
 |
| nic dodać, nic ująć |
 |
| kolejka do kultowej księgarni |
 |
| słynny deptak Santa Catarina |
 |
| budynek Mercado do Belhao |
 |
| oferta marketu |
 |
| mięso z uda kroi się precyzyjnie na listki |
 |
| Capela das Almas - cała w azulejos, również wewnątrz |
 |
| kolejna igreja (kosciół) |
 |
| Fenicular łączący ulice o drastycznie różnych poziomach |
 |
| niby Porto ale jednak Vila Nova de Gaia |
 |
| Panorama Porto z wieży Clerigos/ Kleryków |
 |
| Torre do Clerigos z 225 schodami do przejścia |
 |
| most kolejowy Maria Pia 1877r., zastąpiony nowym - w tle |
 |
| most Ludwika I, dwukondygnacyjny; z niższego poziomu skaczą śmiałkowie do rzeki Douro |
 |
| widok na Douro ( w Hiszpanii - Duero) |
 |
| metro sunie po wyższej kondygnacji mostu Ludwika I |
 |
| widok na Monastyr do Serra do Pilar, poniżej hotel |
 |
| malownicza Douro z punktu widokowego z mostu, tzw miradouro |
 |
| rondo w Foz do Douro (ujście Douro do Atlantyku) |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz