wtorek, 22 lipca 2025

22 lipca, wtorek - Peniche

Peniche jest na naszej trasie z dwóch powodów. Pierwszy, to rejs na wyspę Berlenga, która wczoraj przed pójściem spać majaczyła w oddali w świetle zachodzącego słońca. Drugi powód pojawi się na koniec wpisu. Wyruszyliśmy w 45 minutowy rejs niewielką łodzią, w 15 osobowym składzie, nie licząc załogi, w samo południe. Fale, coraz większe niektórym zaszkodziły, czego prawdopodobnie na większej jednostce nie byłoby. Na kolejną atrakcję, zwiedzania okolicznych jaskiń i ciekawych formacji skalnych małą motorówką zjawiły się razem z nami już tylko 4 osoby. W tak kameralnym składzie popłynęliśmy w kierunku fortu, gdzie my wysiedliśmy i z powrotem przeszliśmy pieszo. Podziwialiśmy z góry widoki i po trzech kwadransach dotarliśmy do portu, i tam, na plaży pierwszy raz skorzystaliśmy z kąpieli w oceanie. Powrót odbył się już bez sensacji bo z wiatrem. Zabawialiśmy z Gosią małą bangladeszankę. Śpiewaliśmy jej piosenki, robiliśmy głupie miny. Najbardziej podobał jej się „Idzie rak nieborak” z finałowym szczypaniem i zakładanie mi swojej czapeczki. Po powrocie i pożegnaniach w miejscu porannego śniadania zjedliśmy obiad i pojechaliśmy wzdłuż brzegu, zatrzymując się na kilku parkingach aby obejrzeć ciekawe klify. Skały tu były jak poukładane płyty, jedna na drugiej. Samotne ostańce skalne, rumowiska skalne, wydrążone erozją piaskowce tworzyły niezwykły ale piękny bałagan.  To była druga atrakcja Peniche. Jakieś 30 km na południe znaleźliśmy fajny parking na klifie z toaletami. Słońce zaszło a na ryby długimi schodami poszli wędkarze. Pewnie będą wracać jak będziemy spali, więc nie dowiem się co i czy w ogóle cokolwiek złowili.

 

Łajba, którą przypłynęliśmy na wyspę Berlenga

Na wyspie Berlenga, w zatoczce woda krystalicznie czysta i cieplejsza niż gdziekolwiek po drodze

jedna z niewielu jednostek, kursująca na wyspę, czeka na pasażerów, których dowiozła. Ruch na wyspie jest regulowany i nie może przekroczyć dziennie 500 osób

ta motorówka wiozła nas w 30 min podróż po jaskiniach

XVII w Fort osadzony  na wystającej skale

z Fortu przechodzi się po kamiennym moście na ląd, żeby wrócić do portu

słoń

duża ilość, umykających spod nóg

wieloryb

na nocleg w forcie nie zostajemy, mimo, że jest tam możliwość zanocowania 

wyspa jest rezerwatem ptaków

suche słoneczka

widok na port

w oddali kolejna z archipelagu wysp Berlengas ale tylko nasza jest zamieszkana

kąpielowy sukces

Principessa z Bangladeszu

na półn-zach od Peniche - Płw Papoa

erozja i efekt dziurki od klucza

wiele galeonów zakończyło tutaj swoje życie a ich cenny ładunek pozostał w wodach Atlantyku

nawarstwiło się tych śladów działalności geologicznej

nie można się tutaj znudzić widokami - geologiczne studium przypadku

Na koniuszku  Półwyspu Papoa - nie wiem czemu kolumna jest taka mała, skoro była tak ogromna

w oddali wyspa Berlenga

z nadzieją na dużą rybę

 

 

 











 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz