Nie czułem się najlepiej rano, więc Goga zaproponowała wizytę
w szpitalu przycumowanym w porcie miasta Viana do Castelo, które jeszcze postanowiliśmy pozwiedzać. Był to statek, który w przeszłości pomagał
rybakom na pełnym morzu w przypadkach nagłych. Obecnie jest muzeum.
-Gosia, dalej idziesz sama, ja tutaj zostaję, chociaż na
jakiś czas.
- Aha rozumiem, przytaknęła spoglądając na rzeszę wędkujących.
40 minut krążenia od pierwszego do ostatniego zawodnika
zawodów wędkarskich udowodniło, że bezrybie występuje również w Portugalii.
Mimo wspaniałego sprzętu i jak sądzę, umiejętności, nikt w tym czasie nie miał
nawet jednego brania.W międzyczasie Gosia trafiła na bramę Libertad, o sklepach z
souvenirami, nie wspominając.
Później ruszyliśmy w
stronę miejscowości Ponte de
Lima, znanej z kamiennego mostu, pamiętającego czasy rzymskie. Okazało się, że
miasto świętuje 900 – lecie swojego istnienia.
Targowisko antyków, które kilkaset metrów ciągnęło się pod
koronami olbrzymich platanów aż tak starych zabytków nie proponowało ale płytę
Kenny W. Shepherda, Traveller z 2019 r.,
w stanie idealnym udało nam się wypatrzyć i zakupić za jedyne 3€. Ta sama płyta w Metropol przed koncertem
kosztowała 25€. Może nie było zbyt gorąco ale pod tymi platanami prawdopodobnie
przy temp.35 st C dałoby się spokojnie wytrzymać. Wracaliśmy już nad brzegiem
rzeki i natknęliśmy się na bardzo zmęczonych szkutników, bardziej niż po
ciężkiej orce. Przespacerowaliśmy się po kamiennym, rzymskim moście i
ruszyliśmy w stronę Bragi. Największą atrakcją
tutaj były schody prowadzące do Sanktuarium, z którego rozpościerał się piękny
widok na miasto. 500 stopni na samą górę można było zamienić na wjazd kolejką
linową, ale jeszcze tak niesprawni nie jesteśmy.
Guimaraeis, takie portugalskie Gniezno, to kolejne miasto na trasie. Stare Miasto
zostało wpisane na listę dziedzictwa UNESCO. Katedra, na którą natknęliśmy się
w pierwszej kolejności nie była w dobrej kondycji ale prezentowała się w
otoczeniu klombów i z perspektywy,
uroczo. Spacer po starej części to oczywiście kamieniczki z ciekawymi elewacjami, arcywąskie uliczki,
liczne kafejki i restauracje.
Powoli się zmierzcha, więc myślimy o lokum na kolejną noc. W
pobliżu, na Górze Penha jest Sanktuarium, do którego prowadzi, oprócz
szosy, kolejka kabinowa. Miejsce parkingowe okazało się bardzo intymne
i zaskakujące krajobrazowo. Nastawiamy się na ciekawe wrażenia w dniu
następnym.
 |
| statek szpitalny- Gil Eannes |
 |
| Brama Wolności z fontanną u stóp |
 |
| wody rzeki Limy dla hobbystów |
 |
| na targu pod platanami w Ponte de Lima |
 |
| rzymski most |
 |
| bohaterowie są zmęczeni |
 |
| tak drzewiej bywało, teraz żyje się z turystyki |
 |
| kamienny most 280m dł. |
 |
| Braga - Sanktuarium |
 |
| Braga - wspinając się do Sanktuarium białymi, zygzakowatymi schodami |
 |
| kolejka linowa do Sanktuarium -opcja dla wygodnych |
 |
| u szczytu |
 |
| Guimareis - katedra |
 |
| Guimaraeis - Stare Miasto |
 |
| intrygujące elewacje |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz