Gosia wstała wcześniej, ale tym razem spacerowała po zupełnie
pustej plaży zaspokajając swoje atawistyczne uczucia. Wpatrywała się w
ciskające hektolitrami wody ogromne fale a ja wciskałem się pod śpiwór i
dusiłem komara. Z początku półwyspu, wyższej dzielnicy Sitio do miasta można
zjechać kolejką linowo – elektryczną, więc trzeba to wykorzystać. Bilet w obie
strony dla emeryta 4€. Pomoczyliśmy nogi w Atlantyku a Gosia nawet przy jednej
z fal zagapiła się i pomoczyła spodnie. Pokręciliśmy się uliczkami Nazare i
wróciliśmy na górę. Na dworcu na wszystkich ścianach umieszczono ceramiczne
mozaiki, co całe jednolicie białe wnętrze czyniło weselszym. Trochę czasu przed
odjazdem spędziliśmy, ponieważ parkując auto zauważyliśmy pralnię. Trudno było
nie skorzystać. Pranie i suszenie trwało prawie godzinę. Później Gosia
zaprowadziła mnie do wcześniej namierzonej restauracji, gdzie zamówiła sardynki
z grilla. Naczekaliśmy się koło godziny a sama potrawa, może z tego powodu, nie
powaliła swoim smakiem. Przerzuciliśmy się do miejscowości Obidos. Tutaj przez
dziesięć dni od 17 do 27 lipca odbywa się festyn średniowieczny. Wbiliśmy się w
sam środek terminu. Miejsce jest wymarzone dla takiej imprezy. Dookoła biegnie
mur, ale przejść można go tylko w
części. Do głównego miejsca festynu prowadzi wąska uliczka z licznymi
straganami i sklepikami. Tu Gosia degustuje specjał tego regionu likier
wiśniowy, ginja, podawany w kieliszku, który po wypiciu się zjada. Jest bowiem z
czekolady. Trafiliśmy również do „kościoła”, który oferuje książki, ten niesie
bez wątpienia kaganek oświaty. O 17:00 rozpoczęto wpuszczanie na główne miejsce
festynu. Tu wejście z biletami. Dla emerytów oczywiście taniej ale ciekawostka,
taniej jest również dla każdego ubranego w strój z epoki. Całe rodziny od babci
do wnuczka korzystały za zniżki a w ten sposób między straganami dostojnie
przechadzały się białogłowy, rycerze, giermkowie a między nimi biegały w
lnianych okryciach dzieci. Atmosferę z iście średniowiecznych czasów dopełniała
muzyka, występy kuglarzy i oczywiście na oczach wszystkich przyrządzane
potrawy. Gosi bardzo posmakowała ginja, więc tym razem fundnęła sobie dwa
kieliszki ale niejadalne, ceramiczne. Na koniec z dołu, od bramy wejściowej
wróciliśmy murem obronnym na samą górę i kolejny raz wąską uliczką zeszliśmy w dół, a później do parkingu.
Dojechaliśmy nad Atlantyk do Peniche, gdzie nocujemy.
 |
| Plaża do Norte z klifu |
 |
| kolejka pomiędzy Sitio (na górze) a Nazare (na dole) |
 |
| plaża w Nazare - dobra dla początkujących surferów; miasto Sitio u góry na skale |
 |
| fale w Nazare potrafią zaskoczyć, wyglądają niewinnie ale swoje zrobią |
 |
| więcej przyglądających się niż kąpiących - tak jest na większości plaż w Portugalii, brrrrrrrrrr. Niepotrzebnie zabraliśmy sprzęt do snoorklingu, bez pianki, ani rusz |
 |
| stacja kolejki linowo-terenowej- wszystko charakterystyczne dla rejonu uwzględniono w tej ceramice |
 |
| za chwilę mijanka |
 |
| spacer po Sitio |
 |
| Sitio - główny plac z kościołem, za plecami stragany z pamiątkami |
 |
| Obidos - brama wejściowa w obręb średniowiecznego miasta z azulejos, jedynie na łukach malatura i to zauważyliśmy w wielu przypadkach po drodze - zakrzywione powierzchnie, dekoruje pędzel |
 |
| wąskimi uliczkami starego Obidos |
 |
| likier wiśniowy - specjalność regionalna |
 |
| para cokolwiek współczesna ale odbita |
 |
| świątynia sardynkowych puszek - Sardineria |
 |
| Obidos - cymesik! |
 |
| Libreria - prawdziwa świątynia słowa pisanego |
 |
| W środku średniowiecznego festynu |
 |
| fotografia produktowa - pejzaż Estramadury z pasteis de nata i kawą na pierwszym planie |
 |
| malarskie pociągnięcia smug kondensacyjnych na niebie nad Obidos |
 |
| tradycyjne jadło, tradycyjne receptury, kompulsywny apetyt |
 |
| Urocze Obidos -fragmenty średniowiecznego zamku |
 |
| Buła z farszem - chrupiąca, gorąca i energetyzująca. Nazwa uleciała, kalorie zostały |
 |
| rzut na miasteczko gastronomiczne |
 |
| przez 10 dni w lipcu odbywa się tutaj ten wielki średniowieczny teatr |
 |
| przebierańcy to dodatkowy atut imprezy |
 |
| pragnienie też można zaspokoić, a najlepiej wiśniową ginją |
 |
| zwraca uwagę i uroda, i wiek, i płeć, i przebranie |
 |
| droga wokół murów długości 1,5 km; my zrobiliśmy więcej niż połowę. Bez przeszkód nie dało się ich obejść dookoła |
 |
| zderzenie epok |
 |
| wyroby ceramiczne, to ulubiony artykuł souvenirowy |
 |
| prace ręczne ale jakie wyrafinowane |
 |
| serial kostiumowy nie ma ograniczeń wiekowych |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz