sobota, 12 lipca 2025

12 lipca, sobota - wreszcie w Portugalii

Jedziemy w stronę Portugalii, wzdłuż Zatoki Biskajskiej. Na liczniku już ponad 2000 km a jeszcze jej nie osiągnęliśmy. Jeść jednak trzeba, więc zatrzymaliśmy się na parkingu, nieopodal mostu, pod którym odkryliśmy piękny widok na miasto Ribadeo i rzekę o tej samej nazwie.

Przed wjazdem do Portugalii zatankowaliśmy, ponieważ w Hiszpanii paliwo było tańsze nawet na autostradzie.

Pierwszym miastem portugalskim, do którego zajeżdżamy jest Viana do Castelo. Zwiedzanie zaczęliśmy od pomnika kondotiera na koniu, który okazał się Świętym na ośle. Nie było to pierwsze zaskoczenie, bo z balkonu zaatakował nas sierp i młot. Zastanawialiśmy się, czy w dobrym kierunku pojechaliśmy. Okazuje się jednak, że partie komunistyczne mają swych zwolenników na krańcach zachodnich EU.

Mokre ciuchy na wantach jachtu, uświadamiają nam fakt, że to nas czeka za jakiś tydzień.
Dotarliśmy do żelaznego mostu Gustava Eiffla, łączącego brzegi rzeki Limy. Po spacerze mostem, promenadą wzdłuż rzeki oraz ulicami Starego Miasta udaliśmy się na pobliskie wzgórze z Sanktuarium Serca Jezusowego. Widok z góry był powalający. Za pomocą lornetki wypatrzyliśmy znakomite miejsce na nocleg u ujścia Limy.

 

Widok na Ribadeo

Ribadeo

Ten most łączy dwa brzegi rzeki Ribadeo

Widok spod mostu na prawo, na Zatokę Biskajską
Viana do Castelo i Święty na ośle

ulicami Viany

życie na jachcie w marinie Viany
most Eiffla

rzut oka na Vianę

azulejosowe elewacje

imponujący na wzgórzu kościół Santuario de St Luzia od strony apsydy

en face

widok na rzekę Limę  i most Eiffela

Viana by night

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz