poniedziałek, 28 lipca 2025

28 lipca, poniedziałek - Groty de Benagil, Sand City, rozlewiska rzeki Formosa.

Szukając wieczorem miejsca na nocleg zauważyliśmy informację o jakimś megalicie. Trafiamy tam rano. Obelisk jest ponad dwumetrowy i wygląda jak kieł jakiegoś prehistorycznego stwora. Pochodzi sprzed 6,5 tys. lat. W tym rejonie, Vila do Bispo jest to jeden z większych egzemplarzy, wśród ponad 300 na powierzchni 42 km2. Przejeżdżamy do miejsca na południe od miasta Lagoa, gdzie są arcyciekawe  klify i jaskinie w nich wyrzeźbione.  To Groty de Benagil. Są one ogrodzone i nie sposób zajrzeć w dół, natomiast słychać jak fale obijają się o ściany. Wspinamy się coraz wyżej a naszym oczom ukazują się kolejne twory natury. Ocean wyrzeźbił w piaskowcu bramy, pod którymi można teraz przepływać kajakiem. Ostańce skalne łudząco są podobne do tych z australijskiego wybrzeża Great Ocean Road, 12 Apostołów.                                                                                    Postanowiliśmy pójść do auta inną drogą, wokół kanionu, który przeszliśmy mostkiem bliżej klifów. Temperatura ponad 30 st.C, wody mamy jak na lekarstwo a droga zaczyna nam się dłużyć. Koło, jakie wydawało się nam przejść z kilkuset metrów urosło do ponad dwóch kilometrów a auta jak nie ma tak nie ma. Autentycznie zaczęliśmy się obawiać, co będzie jak nie skręciliśmy w odpowiednią drogę i trzeba będzie się cofnąć? Nie ma drzew, ani innej osłony przed słońcem a my wciąż idziemy. Weszliśmy w jakąś szutrowa drogę podobną do tej w którą wjechaliśmy przed trzema godzinami i po przejściu 200 m w niewielkiej zatoczce w krzakach zobaczyliśmy nasze auto. Tak z jego widoku cieszyłem się chyba tylko w salonie przy jego zakupie.                                                                                                                    Chłodząc się klimą dojechaliśmy do Sand City, atrakcji w okolicach. Tam to dopiero była patelnia. Przeskakiwaliśmy tylko od jednej ławeczki pod drzewem do drugiej, aż wreszcie ja skapitulowałem a Gosia z poświęceniem przespacerowała się wokół robiąc zdjęcia bardziej atrakcyjnym postaciom z piasku.                                                                                                Po drodze do      trafiliśmy na kolejny plac z zabudową w środku. Tym razem to jakaś kompozycja przestrzenna z kolorowych kul. Na jednej wyraźnie widać postaci z obrazu Matisa.                                                                                                                                  Obiadokolację jemy w pobliżu rozlewiska rzeki Formosa, nad którym z częstotliwością 5 minut przelatywały samoloty lądujące na pobliskim lotnisku w Faro.                                    Pojechaliśmy jeszcze na Praia de Faro przez jedyny most jaki tam prowadził aby rozejrzeć się za noclegiem. Niestety ludzi multum. Gosia złapała w czapkę zachodzące słońce i tym samym mostem wróciliśmy na stały ląd. Niedaleko stamtąd, na wielkim parkingu przy lotnisku będziemy nocować. Czy to dobry pomysł, okaże się rano.

 

ślady dawnego kultu- menhir spod Vila do Bispo

miejsce ogrodzone  to dziura w skale sięgająca oceanu

podziwianie zjawisk krasowych z poziomu wody

Grota de Benagil, z plażą, najpiękniejsza jest od strony wody

krasowe widowisko

dzieje się wokół Praia de Benagil


po prostu most

Sand City wita - piaskowe miasto koło Lagoa, chwali się, że jest największe na świecie

stylizowana Mona Lisa

i znane budynki, i postacie z bajek

z kreskówki


też znani, od Jamesa Camerona

z komiksów

z Antypodów

ze średniowiecznej Europy

kulki na orbitach - takie rondo zachęca do wjazdu do miasteczka

rozlewiska rzeki Formosa

chciała ukraść słońce

most łączący Faro z półwyspem nad rozlewiskami rzeki Formosa

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz