czwartek, 17 lipca 2025

17 lipca, czwartek - śmierć Asi Kołaczkowskiej, rejon Serra do Acor

Nie mogłem zasnąć od 3:00. Przewracałem się z boku na bok i tak do rana. Czy to Porto, czy nadmiar kanapek z lejącym serem? Okazało się, że Gosia miała ten sam problem. Wstała wcześniej i porobiła kilka fajnych zdjęć. Dwa pierwsze są jej autorstwa. Po śniadaniu postanowiłem włączyć dane komórkowe i dzwonek, które na noc wyłączam. Natychmiast spłynęły różne powiadomienia. Odebrałem pierwsze od Balbiny i zamarłem.

- Gosia, zmarła Asia Kołaczkowska. Po tym już nie byłem w stanie wykrztusić z siebie żadnego słowa.                                                                                                                                - co ty mówisz? Kiedy?                                                                                                                  Na te pytania Gosia musiała szukać odpowiedzi w internecie.                                                      Zjeżdżaliśmy ze szczytu słuchając radia Nowy Świat z oczami pełnymi łez.                                Mijaliśmy piękne widoki, zatrzymywaliśmy się aby porobić zdjęcia, ale nic nas właściwie nie cieszyło. Dopiero jak zaczęliśmy słuchać muzyki i odłączyliśmy się od radiowej zadumy,  powoli wróciliśmy do zwiedzania.                                                                                                Dojechaliśmy do rejonu Serra do Acor znanego z miejscowości w których buduje się z łupków skalnych. To najbardziej dostępny tutaj materiał, więc trudno się dziwić. Z łupków zbudowane są domy, pomieszczenia gospodarskie, nawet drogi. Jedynymi które się odróżniają są kaplice i kościoły. Odwiedzamy Piodao, Foz d’Egua, gdzie się wykąpaliśmy w naturalnym basenie, Talasna, Candal, Casa Novo. Do takich miejscowości kierowały charakterystyczne drogowskazy. Wracając postanowiliśmy zajechać na pole biwakowe, na które drogą szutrową kierował zwykły drogowskaz. Niestety nie podają tutaj kilometrów  a jak się w rezultacie okazało podają  fałszywe informacje. Po 6 km nie znaleźliśmy żadnego pola biwakowego a na mapie google drogi dalszej nie było. Postanowiłem nie wracać i wypróbować własną orientację w terenie oraz możliwości naszego auta na coraz gorszej nawierzchni szutrowej.      Pozostaje wykorzystać na nocleg parking pod zamkiem Templariuszy przy którym już byliśmy wcześniej w mieście Lousa. Tam się też kierujemy. Kilometry ubywały i po kilku kolejnych szczęśliwie połączyliśmy się z drogą asfaltową. Egzamin z jazdy na orientację zdany, auto również świetnie się spisało, Gosia poobgryzała wszystkie paznokcie do krwi a z autem musimy w pierwszej kolejności jechać jutro do myjni. Tylna szyba jest kompletnie zabrudzona co trochę ułatwia nam sprawę. Dzisiejszej nocy nie musimy zakrywać jej folią.  

 

o poranku; w zagłębieniach to nie śnieg

Torre tuż po wschodzie słońca

Takie rzeczy dzieją się w Serra da Estrela

zbiornik wodny przy zaporze

miniaturowe miasteczko ale tylko z odległej perspektywy

łupkowe Piodao, tylko do pospacerowania uliczkami, wjazd samochodem niepożądany, jedynie dla miejscowych 

łupki pod stopami

w latach 80-tych wioska otrzymała miano najatrakcyjniejszej w Portugalii. Jeszcze do końca lat 70-tych żyli tam unplugged

nawet serwetnik ograny łupkami

jedyne niełupkowe elewacje zarezerwowane dla miejsc kultu - kościółki, kaplice

kalejdoskop łupków i kamienia

tak powitało nas i pożegnało Pindao

Foz de Egua-refleksja nad tym co było  a jest

Foz do Egua - w dole górska rzeka Egua

Foz do Egua - czy to człowiek wziął się z drzewem za bary, czy to drzewo wcisnęło się pomiędzy?

basen do kąpieli w zimnej Egua

Lousa - wieża zamku Templariuszy

wędrówka po łupkowym miasteczku Talasnal

widok na Talasnal

wokół Lousy jest kilka wiosek łupkowych i trasę do nich wyznaczają charakterystyczne drogowskazy

To musi być Casal Novo

off road-owe doświadczenia

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz