Nie mogłem zasnąć od 3:00. Przewracałem się z boku na bok i
tak do rana. Czy to Porto, czy nadmiar kanapek z lejącym serem? Okazało się, że
Gosia miała ten sam problem. Wstała wcześniej i porobiła kilka fajnych zdjęć.
Dwa pierwsze są jej autorstwa. Po śniadaniu postanowiłem włączyć dane komórkowe
i dzwonek, które na noc wyłączam. Natychmiast spłynęły różne powiadomienia.
Odebrałem pierwsze od Balbiny i zamarłem.
- Gosia, zmarła Asia Kołaczkowska. Po tym już nie byłem w stanie wykrztusić z siebie żadnego
słowa. - co ty mówisz? Kiedy? Na te pytania Gosia musiała szukać odpowiedzi w internecie. Zjeżdżaliśmy ze szczytu słuchając radia Nowy Świat z oczami
pełnymi łez. Mijaliśmy piękne widoki, zatrzymywaliśmy się aby porobić
zdjęcia, ale nic nas właściwie nie cieszyło. Dopiero jak zaczęliśmy słuchać muzyki i odłączyliśmy się od
radiowej zadumy, powoli wróciliśmy do
zwiedzania. Dojechaliśmy do rejonu Serra do Acor znanego z miejscowości w
których buduje się z łupków skalnych. To najbardziej dostępny tutaj materiał,
więc trudno się dziwić. Z łupków zbudowane są domy, pomieszczenia gospodarskie,
nawet drogi. Jedynymi które się odróżniają są kaplice i kościoły. Odwiedzamy
Piodao, Foz d’Egua, gdzie się wykąpaliśmy w naturalnym basenie, Talasna,
Candal, Casa Novo. Do takich miejscowości kierowały charakterystyczne
drogowskazy. Wracając postanowiliśmy zajechać na pole biwakowe, na które drogą
szutrową kierował zwykły drogowskaz. Niestety nie podają tutaj kilometrów a jak się w rezultacie okazało podają fałszywe informacje. Po 6 km nie znaleźliśmy
żadnego pola biwakowego a na mapie google drogi dalszej nie było. Postanowiłem
nie wracać i wypróbować własną orientację w terenie oraz możliwości naszego
auta na coraz gorszej nawierzchni szutrowej. Pozostaje wykorzystać na nocleg
parking pod zamkiem Templariuszy przy którym już byliśmy wcześniej w mieście
Lousa. Tam się też kierujemy. Kilometry ubywały i po kilku kolejnych szczęśliwie połączyliśmy się z
drogą asfaltową. Egzamin z jazdy na orientację zdany, auto również świetnie się
spisało, Gosia poobgryzała wszystkie paznokcie do krwi a z autem musimy w
pierwszej kolejności jechać jutro do myjni. Tylna szyba jest kompletnie
zabrudzona co trochę ułatwia nam sprawę. Dzisiejszej nocy nie musimy zakrywać jej folią.
 |
| o poranku; w zagłębieniach to nie śnieg |
 |
| Torre tuż po wschodzie słońca |
 |
| Takie rzeczy dzieją się w Serra da Estrela |
 |
| zbiornik wodny przy zaporze |
 |
| miniaturowe miasteczko ale tylko z odległej perspektywy |
 |
| łupkowe Piodao, tylko do pospacerowania uliczkami, wjazd samochodem niepożądany, jedynie dla miejscowych | |
 |
| łupki pod stopami |
 |
| w latach 80-tych wioska otrzymała miano najatrakcyjniejszej w Portugalii. Jeszcze do końca lat 70-tych żyli tam unplugged |
 |
| nawet serwetnik ograny łupkami |
 |
| jedyne niełupkowe elewacje zarezerwowane dla miejsc kultu - kościółki, kaplice |
 |
| kalejdoskop łupków i kamienia |
 |
| tak powitało nas i pożegnało Pindao |
 |
| Foz de Egua-refleksja nad tym co było a jest |
 |
| Foz do Egua - w dole górska rzeka Egua |
 |
| Foz do Egua - czy to człowiek wziął się z drzewem za bary, czy to drzewo wcisnęło się pomiędzy? |
 |
| basen do kąpieli w zimnej Egua |
 |
| Lousa - wieża zamku Templariuszy |
 |
| wędrówka po łupkowym miasteczku Talasnal |
 |
| widok na Talasnal |
 |
| wokół Lousy jest kilka wiosek łupkowych i trasę do nich wyznaczają charakterystyczne drogowskazy |
 |
| To musi być Casal Novo |
 |
| off road-owe doświadczenia |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz