Kolejny dzień podróżujemy po regionie Alentejo. Co odróżnia
go od wybrzeża Algarve, takiej francuskiej riwiery, to puste drogi, ciche,
jakby bezludne miasteczka, mijane gaje oliwne, plantacje winorośli, drzew
korkowych, pastwiska – bo to region rolniczy, no i maksymalne temperatury, 38°
C, jako norma. Przykładowo, Evora, to
taki portugalski biegun gorąca. Odnotowano tu temperatury sięgające 45°C.
Pomimo tego region jest naprawdę kuszący. Cudownie położone miasteczka, na
wzgórzach, w dolinach, całe w bieli, o
zwartej zabudowie. Patrząc na nie z odległych planów wpada się w notoryczny
zachwyt.
Pierwszym punktem programu na dziś jest wpisane na listę
UNESCO Marvao, miasteczko z historyczną zabudową i ruinami zamku, otoczone
dookoła murami obronnymi i absolutnie
niezwykłymi widokami stamtąd. Tuż
po przekroczeniu wejścia do zamku zanurzyliśmy się w podziemia Cysterny. To pomieszczenie na tyle
olbrzymie, że mogło zgromadzić wodę na 6 miesięcy. Obecnie puste, pozwoliło nam bawić się jego niezwykłą akustyką. Na
jednym z tarasów zorganizowana jest scena. Uczestnictwo w przedstawieniu w
takim anturażu, to z pewnością niezwykłe przeżycie. W miasteczku
poprzechadzaliśmy się pustymi uliczkami, zaliczyliśmy lody w restauracji,
minęliśmy parę osób nam podobnych, zlanych potem po wspinaczce stromymi
ulicami, a lokalsów prawie nigdzie nie uświadczysz. I gdyby nie wypielęgnowane
ogródki, czy firanki w oknach domów, można by pomyśleć, że to miasteczko
wymarłe. Bo jak tu wychodzić z pobielonych, grubych murów, dających chłód w
porze kiedy na zewnątrz temperatura jak w piekarniku?
Kilka kilometrów dalej
minęliśmy kolejną miejscowość z warownią na szczycie – Castelo de Vide.
Nie mogliśmy nie zareagować na tak przepiękną panoramę, więc chociaż fotka,
skoro brak czasu na bliższe spotkanie. Naszą wisienką na torcie w tym dniu był
przyjazd do Monsanto. Decyzja zapadła spontanicznie, kilka kilometrów przed
zjazdem do tego miasteczka. Prowadziły nas tu liczne brązowe tablice, więc
atrakcja murowana. Nawet nie zdawaliśmy sobie sprawy, że było ono miejscem
akcji serialu „House of the Dragon”, prequelu „Gry o tron”. Ogromne banery
pozwalają iść śladem poszczególnych scen. Ale nie to wabiło tutaj turystów. Tak
jak rośliny potrafią wcisnąć się w każdą szczelinę, tak tu w Monsanto, człowiek
udowadnia, że potrafi również ograć naturę, skorzystać z granitowych ogromnych
głazów i wtopić się w ich strukturę. Na każdym kroku zadziwia pomysłowość
tubylców w wykorzystaniu tych skalnych olbrzymów w aranżacji swoich domostw. Oczywiście wszędzie wąsko, brukowane kamieniem uliczki lub schody prowadzące to
w górę, to w dół. Prawdziwy labirynt przejść, zakamarków, można się zgubić jak
w shopping center, ale prawie nie ma kogo zapytać o drogę. Niestety wspięcie się
na najwyższy punkt, czyli ruiny zamku, okazało się przekraczać nasze możliwości
kondycyjne, przede wszystkim ze względu na temperaturę, nie inną jak 38°C
o 18.00. Z żalem pożegnaliśmy to miejsce i ruszyliśmy przez Guardę w stronę
granicy z Hiszpanią.
ADEUS PORTUGALIO!
 |
| widok z Marvao |
 |
| Zamek i mury obronne |
 |
| uliczkami Marvao, ciągłe wspinanie, bo miasteczko położone na wzgórzu, typowane jako najpiękniejsze w Alentejo |
 |
| budka telefoniczna to raczej XX w. |
 |
| chodzimy po zamku i średniowiecznych murach obronnych |
 |
| jest bezpiecznie |
 |
| z wysoka widoki są oszałamiające |
 |
| dziedziniec na imprezy kulturalne |
 |
| w ramach murów obronnych |
 |
| przyzamkowy ogród - strefa cienia |
 |
| przydomowy ogródek; w towarzystwie bieli i czerwieni |
 |
| podobnie skonstruowane urbanistycznie Castelo de Vide, po sąsiedzku od Marvao |
 |
| Monsanto wśród głazów - jak skutecznie można było wpisać się w naturę |
 |
| taki dach musi być bezpieczny, skoro mieszkańcy śpią spokojnie |
 |
| Monsanto to sceneria do House of Dragon |
 |
| Funkcjonalność głazów jest nie do podważenia |
 |
| w drodze na zamek |
 |
| między te kamienie wiele da się wcisnąć |
 |
| Monsanto góruje nad całą okolicą |
 |
| tutaj chyba się dobrze mieszka |
 |
| a jednak kruszynki z kogucią wagą - trzeba się tylko umieć ustawić w odpowiednim towarzystwie |
 |
| Monsanto na wysokościach |