środa, 12 lipca 2017

Sztokholm 1

12 lipca środa

Tekstu dzisiaj będzie mniej ale za to fotek sporo. Zawitaliśmy dzisiaj do stolicy. Najpierw poszukiwaliśmy parkingu. Wywiozło nas troszkę za centrum, co jak się później okazało przyniosło nam spore oszczędności. W ścisłym centrum godzina parkowania to 60 koron za godzinę  a nas 3 godziny kosztowały 45. Teraz po kolei będzie opis i zdjęcie.
Ratusz, gdzie wręcza się Nagrody Nobla
Wyspa Sodermalm i miejsce z którego robiłem zdjęcie Ratusza
Kościół na wyspie Riddarholm. Miejsce pochówku władców Szwecji

Dom rycerstwa i szlachty uważany za jeden z piękniejszych budynków Sztokholmu
Wspaniałe obrotówki w sklepie wędkarskim i cholernie drogie
Dziedziniec Pałacu Królewskiego po zmianie warty (słyszeliśmy orkiestrę wojskową ale Gosia zapomniała, że czytała w przewodniku o zmianie warty o 12:00 i tak trafiliśmy tam już po wszystkim)
Budynek Parlamentu
Pomnik króla Gustawa III zamordowanego podczas balu maskowego w Operze. Na tym zdarzeniu z 1792 roku Verdi oparł swoją operę Bal Maskowy. 

Najstarszy budynek Sztokholmu z połowy XVIIw.
Kamienica – własność twórcy Pałacu Królewskiego - Nikodema Tessina
Rynek Starego Miasta
Uliczka Starego Miasta
Najwęższa uliczka w mieście o szerokości 90cm
Trochę szersza ulica z łącznikiem a la Most Westchnień z Wenecji
Frachtowiec Chapman – oryginalne schronisko młodzieżowe
Jedna z kamienic nad brzegiem kanału
„Raj” – grupa rzeźb Jeana Tingueli (to te mechaniczne) i Niki de Saint Phalls przed Muzeum Nowoczesnym

Teraz kilka obrazów z Muzeum Sztuki Nowoczesnej, gdzie wstęp jest darmowy (!)
Pablo Picasso - Portret Dory Maar
Marcel Duchamp – Mona Lisa i my
I takie coś tam było
Salvador Dali – Wilhelm Tell
Rene Magritte
Tadeusz Kantor
Jackson Pollock – koń
Hotele: Grand Hotel i KAK
“Orfeusz” - Grupa rzeźbiarska przed gmachem filharmonii, gdzie ogłasza sie laureatów Nagrody Nobla

botaniczna elewacja
Nałaziliśmy się niesamowicie. Na pewno ponad 10 km i jesteśmy wykończeni. Jutro druga część. W planach muzeum statku Waza i rejs po kanałach Sztokholmu.

padłepiotroskie


wtorek, 11 lipca 2017

Gamla Uppsala, Uppsala, Skokloster

11 lipca, wtorek

Po przebudzeniu trzeba było szybko się zwijać bo trochę kropiło. Skierowaliśmy się do Uppsali ale wcześniej nieopodal po gaz do auta. Wpisana do nawigacji ulica Gamla Uppsala doprowadziła nas do skansenu, gdzie najpierw pooglądaliśmy a później dziewczę z obsługi wskazało nam miejsce, do którego powinniśmy pojechać zatankować.



Już z daleka widać było wysokie na ponad 100m wieże Katedry w Uppsali.
To najważniejsza i największa katolicka świątynia w Szwecji. Tu koronowano i chowano królów szwedzkich. Znajduje się tu również tablica z nagrobkiem upamiętniająca Karola Linneusza, botanika, wykładowcę tutejszego uniwersytetu. W złotym relikwiarzu znajdują się szczątki św. Eryka, patrona Szwecji. Pospacerowaliśmy zarówno wewnątrz jak i wokoło katedry.






W  bibliotece Karolina Rediviva znajduje się 5mln książek, które mieszczą się na półkach długości 4km.
Niedaleko znajduje się XVI wieczny Zamek Wazów, który ucierpiał podczas ogromnego pożaru miasta w 1702 roku. Rozpoczęto po tym jego przebudowę ale nigdy jej nie ukończono, obecnie to siedziba gubernatora i muzeum sztuki. Tu abdykowała królowa Krystyna (zapamiętana dzięki roli Grety Garbo).
Później udaliśmy się na spacer po centrum i na lody, które tu kosztują tyle, co dobry obiad dwudaniowy w Polsce.

Rower jest bardzo popularnym środkiem lokomocji a ich nagromadzenie wzdłuż kanału od razu kojarzy się z Amsterdamem. Zły wybór miejsca parkowania grozi poważnym zapaskudzeniem dwukołowca.

Znaleźliśmy tu również pompę i to działającą.
Postanowiliśmy wieczorem odwiedzić zamek w Skokloster, jeden z około setki wybudowanych nad jeziorem Melar. To największy zbudowany prywatnie zamek w Europie. Sfinansował tę barokową budowlę generał szwedzkiej armii Gustaw Wrangl, który wzbogacił się na wojnie trzydziestoletniej. Późna pora pozwoliła nam tylko obejść zamek wokoło.


Jest tu aleja lipowa, której drzewa pamiętają początek budowy, czyli 1654 rok. Tak się nam tu spodobało, że postanowiliśmy zadekować się na noc a wcześniej powędkować, tym bardziej, że Gosia znalazła wspaniały wobler Rappala. Padł jeden boleń około 0,5 kg ale fotoreporter się mocno spóźnił i nie ma dokumentacji.


Jutro atakujemy Sztokholm.

UppsPiotorskie